I słuchaj swojego organizmu. As simple as that.
Zacznę od tego, że przestałem się określać weganinem. Powody są dwa:
1) ten bardziej oczywisty, który rozwinę w dalszej części wpisu, czyli zwyczajnie wprowadziłem produkty odzwierzęce do jadłospisu
2) ten nieoczywisty, którego nie będę zbytnio rozwijał żeby nie bić piany to tzw. szufladkowanie i wymyślanie co raz to nowych nazw po to żeby określić twoje podejście do diety, które często jest związane z czymś większym, a mianowicie światopoglądem. Tutaj trochę przypomina mi to życiowe dylematy z czasów liceum pt. Czy jestem Punkiem jeżeli słucham też polskiego hip-hopu?🤔
Dylematów i sytuacji kiedy owe się pojawiają jest tak wiele, że ci bardziej wrażliwi rozkminiacze mogą nabawić się sporego bólu głowy !
- Czy to w porządku kiedy zjesz przyrządzoną przez twoje dziecko pizzę lub tosta z serem?
- Czy jesteś weganinem jeżeli jesz pyłek pszczeli?
- Czy to jest ok, że zjesz ciasto w NoSugar Cafe, w składzie, którego będą jajka od babci z jej kurnika?
- Czy ciepły chleb z bio- masłem będzie ok?
Takich pytań zadawałem sobie milion dziennie, kiedy nagle zdałem sobie sprawę, że powinienem zadać zgoła inne:
- Co czuje moja córka, której odmawiam zjedzenia kawałka zrobionego przez nią ciasta z jajkami z babcinego kurnika?
- Czy ser (w moim przypadku kozi) pochodzi z ekologicznej farmy gdzie zwierzęta są traktowane z szacunkiem ?
- Czy jajka są od lokalnego rolnika, który trzyma kury w kurniku i karmi darami natury?
- etc.
Ale w tym samym momencie mówię stanowcze NIE dla:
- przemyslowej hodowli zwierząt
- przemysłowej produkcji nabiału
- przemysłowym polowowm ryb i owoców morza
- niszczeniu przyrody w celu maksymalizacji zdolności produkcyjnych pokarmów z ww
Nie będę nikogo namawiał na wykluczenie z diety mięsa, ponieważ analogicznie do sytuacji z pierwszych akapitów tego tekstu, ktoś może sobie takie mięso wyhodować sam w swoim domu. Ja tego nie zrobię, bo:
- uważam że mięso w diecie jest zbędne
- nieprzyprawione mięso nie nadaje się do zjedzenia
- nie jestem obojętny na krzywdę zwierząt
Ale każdy ma swoje sumienie i wie/ czuję co dla niego dobre. Ja np. zauważyłem, że na diecie bez nabiału i jajek w okresie jesienno zimowa straciłem sporo ciepła i energii. Świadomie wróciłem do tych produktów. Ale nie po najmniejszej linii oporu – nie sklep, nie przemysł, tylko lokalni i sprawdzeni dostawcy!
Jeszcze jedno. To co na koniec chce ci powiedzieć / pokazać to fakt, że gotowanie bez mięsa jest banalnie proste i ekstremalnie smaczne! Idź, otwórz szafkę/ lodówkę i zobaczysz, że masz wystarczająco dużo produktów żeby przyrządzić coś zdrowego i smacznego bez mięsa.
📍masz tu przykład jak połączyć ze sobą skladniki, żeby coś z tego wyszło:
Opcja kotlecików 1 lub 2 (bo w tym przypadku ziemniaki nie lubią się ze wszystkimi sezonowymi warzywami)
Jak zrobić ?
- Ugotuj kaszę/ zmieniaki
- Wsyp przyprawy (jakie lubisz/ możesz użyć tych typowo mięsnych jak chcesz mieć zamiennik mięsa w smaku np. gałka muszkatołowa, majeranek, pieprz)
- Warzywa (oczywiście sezonowe bio od babci z ogródka itp. a nie ogromne marchewki ociekające nawozem) najlepiej upiec / usmażyć po wcześniejszym posiekaniu lub starciu
- Zmieszaj i zblenduj na papkę (byle nie za rzadką) 1+2+3
- Uformuj kotleta (możesz obtoczyć w mące , bułce tartej , itp.)
- Smaż

