Funkcja

#11 życie_zło dobrem zwyciężaj

I dawaj dobry przykład. Nie, nie chodzi tylko o pokazywanie dzieciom*, co jest dobrem a co złem. Mam na myśli reagowanie, kiedy ktoś czyni (słowem lub zachowaniem) źle! Nie mówię ci też żebyś nadstawiał drugi policzek jak ci ktoś przyłoży.

*choć to bardzo ważna kwestia. Dzieciaki są jak gąbka- widzą starych przechodzących na czerwonym: za chwilę robią to samo. Słyszą jak obgadujecie nauczycieli z ich szkoły: przestają mieć do nich szacunek na lekcji. Tak, to jest złe i nie szukaj dla siebie usprawiedliwienia.

Zapytasz co jest złem a co dobrem.

Powiesz, że nie ma nic złego w łamaniu zasad od czasu do czasu.

A ja ci powiem, że zasady są po to żeby ich przestrzegać, a nie łamać !

Co do definicji dobra i zła , to moim zdaniem wystarczy zastanowić się tylko nad kilkoma sytuacjami z tej drugiej grupy ➡️ zapytać siebie, czy ja bym się w takiej sytuacji czuł komfortowo ➡️wyeliminować je ➡️ i żyć w zgodzie ze sobą i innymi ❤️

Moja uaktualniona definicja ZŁA:

  • pozwalasz na to, by w twoim towarzystwie ktoś był rasistowskim , homofobicznym, seksistowskim , nietolerancyjnym chujem !
  • sprawiasz, że ktoś czuje się gorszy (zostawiasz go z przekonaniem, że nie jest wystarczający taki jaki jest)
  • nie reagujesz na awantury za ścianą lub na ulicy
  • prześladujesz innych (stalking)
  • trolujesz w komentarzach na necie, tylko po to żeby wywołać gówno-burze
  • uprawiasz tzw. passive aggressive, czyli podkrecasz drugą osobę w rozmowie, żeby wprowadzić ją z równowagi. Wydaje ci się, że jesteś mega inteligentny bo wygrałeś. Tryumfujesz. Ale na szczęście ta druga osoba wie co zrobiłeś. Więc nie rób tego!
  • używasz siły fizycznej (i nie mówię tylko o dawaniu w ryj, ale też o zabieraniu komuś jego przestrzeni, bycie natarczywym)

A teraz sytuacja gdy widzisz na ulicy jak ktoś prześladuje drugą osobę (fizycznie, atakując ją rękoma lub psychicznie, wyzywając od najgorszych). Albo słyszysz za ścianą jak jakiś macho naparza swoją kobietę. Odwracasz wzrok, zatykasz uszy. Nie chcesz na to patrzeć, nie będziesz tego słuchał. Przecież to nie twoja sprawa. Nie szukasz kłopotów. Nie będziesz prawilniakiem- społecznikiem, który donosi na innych.

Niestety w kłopotach znalazł się ktoś inny i często w tak poważnych , że nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Często czeka właśnie na twoją pomoc. Nie musisz używać siły fizycznej. Zazwyczaj wystarczy zapytać „co się dzieje”, albo dosadniej „kazać komuś wypierdalać” i zadzwonić po pomoc.

Nie bądź obojętny.

Nie bój się oceny innych.

Pomóż tym, którzy tego potrzebują!

#10 życie_ uwolnij swoje wewnętrzne dziecko

To ostatnio mega popularne hasło. I chyba trochę wypaczone, może źle zrozumienie. Tzn. każdy rozumie co chce i jak chce, ponieważ nie ma jednej prawdy. Ale na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że interpretacja się zmieniła. Kiedyś myślałem, że chodzi o bycie luzakiem. Beztroskim Romkiem.

I jeżeli chcesz tak myśleć, to go ahead.

Ja swój tok rozumowania postanowiłem zmienić. Trochę go”pogłębić”, choć beztroskę i luz zostawiłem!

Otóż, sprawa ma się tak, że im dziecko starsze, tym częściej słyszy:

  • że coś niewypada,
  • żeby tego nie robić, bo jest się już za starym,
  • że to dziecinada.

Później jest już tylko gorzej. Idziemy na studia albo do pracy, pniemy się po szczeblach kariery i sami zaczynamy narzucać sobie rygor tzw. POWAGI. Przecież:

  • muszę przestać nosić dresy i czapki z daszkiem bo to dziecinne i nie eleganckie,
  • muszę słuchać poważniej muzyki, a nie tych wulgarnych raperów,
  • muszę oglądać wiadomości, śledzić giełdę i być na czasie, żeby móc podyskutować z „inteligencją” u cioci na imieninach albo w firmowej kantynie,
  • muszę zrobić milon rzeczy na raz żeby być uważanym za wartościowego,
  • a przede wszystkim nie mogę się „mazać”! Nie wolno mi pokazywać emocji, szczególnie w tych ciężkich momentach. Lepiej nie płakać, nie mówić o swoich bolączkach, bo wezmą cię za mięczaka, za dziecko które sobie nie radzi.

Nie masz tak czasami, że te wszystkie schematy zaczynają cię przytłaczać? Masz ochotę pęknąć, założyć dres, a nawet uronić łez, żeby za chwilę wzruszyć się ze szczęścia na widok spadających liści?

Więc uwolnij swoje wewnętrzne dziecko, przestań się zadręczać, daj sobie przyzwolenie i żyj❤️

#09 życie_nie ma na co czekać

Zadręczasz się myśleniem o tym czego jeszcze nie zrobiłeś? Lista zadań ci się rozrasta? Dzień rozpoczynasz od rozkminiania tego co masz do zrobienia, a kończysz go w łóżku z przerażeniem patrząc oczami wyobraźni na to czego nie zrobiłeś?

Mam dla ciebie świetną poradę jak rozwiązać ten problem – zacznij do cholery jasnej działać!

Właśnie teraz!

Na nic nie czekaj!

Nie zastanawiaj się czy to dobra chwila! Nawet czytając ten wpis możesz przeskoczyć do notatki z zadaniami i zaplanować coś na jutro. Ale wcześniej idź zrobić sobie dobrą herbatę, przekąskę , zapal kadzidło albo coś innego jeśli lubisz – będzie ci się później ta aktywność dobrze kojarzyła.

Nie patrz na to czego ci jeszcze brakuje (uwierz mi, że masz wszystko czego ci trzeba żeby to zrobić).

Tylko zaczynając wykonywać zadanie, uwolnisz się od zamartwiania, że czegoś nie robisz (nie pamiętam kto to powiedział, ale zapewne ktoś znany i mądry).

Powiesz „łatwo się mówi, gorzej się robi”.

A ja ci powiem „gówno prawda”.💩

Odegrajmy to zatem w formie scenki, dialogu, może nawet bardziej pytań i odpowiedzi. Taki modny ostatni Q&A.

  1. Jak przestać myśleć o tym czego nie zrobiłem dziś? ➡️ Zrobić to! Albo chociaż zacząć. Dzięki temu przyjdzie uczucie spełnienia. Pojawi się zapał do działania, bo lista się zacznie kurczyć.
  2. Jak wyjść z chaosu planowania działań? ➡️ Jeżeli ciągle zapominasz, że miałeś coś zrobić, to zwyczajnie zrób listę zadań i odhaczaj te wykonane. Powiesz: „nie będę nosił notatnika” – przeciez masz telefon (nawet możesz sobie powiadomienie ustawić)
  3. Jak przestać przekładać zadania na inny termin ➡️ To jest już gruby kaliber. Każdemu się zdarza mieć lenia i odkładać zadania na później. Ważne jest żeby to „później” przyszło szybciej niż później. Jeżeli nie przyjdzie to zapytaj siebie co się stanie najgorszego jak tego nie zrobię? Jeżeli odpowiedz cię nie przerazi , to wypieprz ten punkt z listy. Jak jednak zrobi ci się ciepło , to od razu się za to zabieraj i skończ się usprawiedliwiać człowieku!
  4. Jak ustalić priorytety? ➡️ Nic trudnego. Określ : a) odbiorcę zadanie, b) termin (tylko niech to będzie realny termin, bo później ci się wszystko skumuluje i będziesz się tylko frustrował), c) potrzebne zasoby. Możesz sobie ustalić do każdego skalę od 1 czyli najmniej do 3 najbardziej, dodać do siebie i voilá- ten z największą liczbą na początek ! A jak ci się nie chce to zwyczajnie zacznij od tego, którego najbardziej nie chce ci się robić .

Takich przykładów jest z milon, czyli tyle ile wymówek od działania. Pamiętaj, że nikt za ciebie nic nie zrobi (chyba że jesteś dzieckiem, ale o wyręczaniu dzieciaków napisze osobny felieton, bo to temat rzeka i sam mam z tym niemały problem).

Trzymam za ciebie kciuki.

Ogień!

#08 życie_ prostak czy ekspresjonista

EDIT: błazen na zdjęciu jest przykładem tego pierwszego

Jeżeli zdarza ci się bluzgać, a później tego żałować, to znaczy że wszystko z tobą ok.

Ile to razy chciałeś się ugryźć w język zanim zacząłeś rzucać miesem, ale finalnie tego nie zrobiłeś? Sytuacji kiedy to robimy jest cała masa, a tutaj masz tylko kilka przykładów:

  • ktoś leci na trzeciego i wbija ci się tuż przed maską samochodu
  • w pracy chcesz pokazać, że twoje słowo jest ostatnim, a reszta ma z tym nie dyskutować
  • żartujesz w towarzystwie, i niesiony poklaskiem innych nie panujesz nad słownictwem rzucając bluzgi na lewo i prawo
  • dziecko na placu zabaw, po raz kolejny wypycha twoją pociechę ze zjeżdżalni
  • przyjebałeś sobie młotkiem, sorry- uderzyłeś się (i pod nosem lecą k**wy) 🤷‍♂️

Prawie w każdej sytuacji mógłbyś tego (bluzgać) nie robić. Prawie. Bo każdy ma swój rozum i swoje sumienie. I nie będę ci prawił kiedy można itp. Chciałbym tylko żebyś oddał się refleksji na ten temat. Przypomnij sobie momenty, gdzie k***a jest przecinkiem w zdaniu, a chujem nazywasz każdego kto cię wyprzedzi na drodze.

Zastanów się teraz:

  • czy to coś zmieni, że użyłeś akurat tych określeń?
  • czy więcej stracisz w czyichś oczach czy zyskasz? Nie przestaniesz być dosadny w swoich przekonaniach, kiedy k***we zamienisz na kurde
  • czy chciałbyś żeby twoje dzieci (jeśli je masz) mówiły kiedyś takim językiem ?

Mam dla ciebie kilka ćwiczeń, które pomogą ci przestać lub ograniczyć ten proceder.

  1. Oddychanie- zwyczajnie weź głęboki oddech w stresującej sytuacji, albo zaraz kiedy czujesz przypływ endorfin
  2. Kreatywność, czyli zastąp mięso czymś lżejszym (w diecie zrób to samo!) Moje ulubione to:

Biologiczne

  • Motyla noga
  • Kurczaczki
  • Kurcze blade
  • W mordę jeża
  • Kurka wodna
  • Pomerdało mi się
  • Kaczy kuper
  • Urwał nać

Klasyki

  • Ja cię nie mogę
  • A niech to szlag
  • Do diaska
  • Kurde balans
  • Ja cię kręcę
  • Jedwabiście

Majsterkowe

  • Jasny gwint
  • Kurde blaszka
  • Ale urwał
  • A niech mnie drzwi ścisną
  • Holender

Sportowe

  • Kij ci w oko
  • Kij ci w szprychy
  • Ugryź się w ucho/łokieć
  • Niech to kule biją

Pogodowe

  • Do stu piorunów
  • Niech to dunder świśnie
  • Kurtka na wacie

3. In English, tudzież w każdym innym języku. To ostateczność, bo przecież słowo znaczy to samo. Ale możesz powiedzieć np. god damn, i już kontent nadany 💪🏼

4. Zwyczajnie ugryź się w język i skończ pieprzyć!

Pamiętaj , że słowa mają moc. Słowo to energia. Jak nadasz zdaniu mocno negatywnego znaczenia, to taką energię stworzysz , ktoś taką energię od ciebie otrzyma i tak dalej.

A na koniec zapamiętaj jeszcze jedno – karma wraca!

Amen

EDIT: popełniłem ten wpis, gdyż dziś usłyszałem od swoich dzieci „tato, za dużo przeklinasz !” Mocne co? Dla mnie za mocne, więc postanowiłem to zmienić. Ty możesz mieć milion innych powodów żeby przestać. Powodzenia !

#07 jedzenie_przestań się katować

I słuchaj swojego organizmu. As simple as that.

Zacznę od tego, że przestałem się określać weganinem. Powody są dwa:

1) ten bardziej oczywisty, który rozwinę w dalszej części wpisu, czyli zwyczajnie wprowadziłem produkty odzwierzęce do jadłospisu

2) ten nieoczywisty, którego nie będę zbytnio rozwijał żeby nie bić piany to tzw. szufladkowanie i wymyślanie co raz to nowych nazw po to żeby określić twoje podejście do diety, które często jest związane z czymś większym, a mianowicie światopoglądem. Tutaj trochę przypomina mi to życiowe dylematy z czasów liceum pt. Czy jestem Punkiem jeżeli słucham też polskiego hip-hopu?🤔

Dylematów i sytuacji kiedy owe się pojawiają jest tak wiele, że ci bardziej wrażliwi rozkminiacze mogą nabawić się sporego bólu głowy !

  • Czy to w porządku kiedy zjesz przyrządzoną przez twoje dziecko pizzę lub tosta z serem?
  • Czy jesteś weganinem jeżeli jesz pyłek pszczeli?
  • Czy to jest ok, że zjesz ciasto w NoSugar Cafe, w składzie, którego będą jajka od babci z jej kurnika?
  • Czy ciepły chleb z bio- masłem będzie ok?

Takich pytań zadawałem sobie milion dziennie, kiedy nagle zdałem sobie sprawę, że powinienem zadać zgoła inne:

  • Co czuje moja córka, której odmawiam zjedzenia kawałka zrobionego przez nią ciasta z jajkami z babcinego kurnika?
  • Czy ser (w moim przypadku kozi) pochodzi z ekologicznej farmy gdzie zwierzęta są traktowane z szacunkiem ?
  • Czy jajka są od lokalnego rolnika, który trzyma kury w kurniku i karmi darami natury?
  • etc.

Ale w tym samym momencie mówię stanowcze NIE dla:

  • przemyslowej hodowli zwierząt
  • przemysłowej produkcji nabiału
  • przemysłowym polowowm ryb i owoców morza
  • niszczeniu przyrody w celu maksymalizacji zdolności produkcyjnych pokarmów z ww

Nie będę nikogo namawiał na wykluczenie z diety mięsa, ponieważ analogicznie do sytuacji z pierwszych akapitów tego tekstu, ktoś może sobie takie mięso wyhodować sam w swoim domu. Ja tego nie zrobię, bo:

  1. uważam że mięso w diecie jest zbędne
  2. nieprzyprawione mięso nie nadaje się do zjedzenia
  3. nie jestem obojętny na krzywdę zwierząt

Ale każdy ma swoje sumienie i wie/ czuję co dla niego dobre. Ja np. zauważyłem, że na diecie bez nabiału i jajek w okresie jesienno zimowa straciłem sporo ciepła i energii. Świadomie wróciłem do tych produktów. Ale nie po najmniejszej linii oporu – nie sklep, nie przemysł, tylko lokalni i sprawdzeni dostawcy!

Jeszcze jedno. To co na koniec chce ci powiedzieć / pokazać to fakt, że gotowanie bez mięsa jest banalnie proste i ekstremalnie smaczne! Idź, otwórz szafkę/ lodówkę i zobaczysz, że masz wystarczająco dużo produktów żeby przyrządzić coś zdrowego i smacznego bez mięsa.

📍masz tu przykład jak połączyć ze sobą skladniki, żeby coś z tego wyszło:

Opcja kotlecików 1 lub 2 (bo w tym przypadku ziemniaki nie lubią się ze wszystkimi sezonowymi warzywami)

Jak zrobić ?

  1. Ugotuj kaszę/ zmieniaki
  2. Wsyp przyprawy (jakie lubisz/ możesz użyć tych typowo mięsnych jak chcesz mieć zamiennik mięsa w smaku np. gałka muszkatołowa, majeranek, pieprz)
  3. Warzywa (oczywiście sezonowe bio od babci z ogródka itp. a nie ogromne marchewki ociekające nawozem) najlepiej upiec / usmażyć po wcześniejszym posiekaniu lub starciu
  4. Zmieszaj i zblenduj na papkę (byle nie za rzadką) 1+2+3
  5. Uformuj kotleta (możesz obtoczyć w mące , bułce tartej , itp.)
  6. Smaż

#06 życie_nie bądź skrolerem

EDIT: Ten wpis już 3x zmieniał tytuł i 2x kontent- takiej weny twórczej dostałem 🍆

Dziś wracam po długiej przerwie, mocno zainspirowany spotkaniem z Alkiem z Monk Sandals (niebawem rozmowa z owego spotkania przy yerba mate powinna się ukazać na Monk’owych socialach).

Dużo ostatnio myślałem o żyćku i roli internetów w nim. Skończyło się na tym, że przeszedłem na tzw. offline mode, bo:

– czasu mało a pomysłów coraz więcej (wg. statystyki Apple socjale zajmowały mi ~10h tyg . Dla mnie za dużo.

– pokazywanie/ oglądanie tylko tych „pięknych chwil/ rzeczy” w moim odczuciu jest bez sensu. Przecież w życiu sporo jest też tych momentów chujowych (złapałem się na tym, że nawet jak chciałem pokazać coś co miało być w odczuciu do bani to szukałem do tego „pięknego” zdjęcia – s!ck🤦‍♂️ )

– emocjonalne reagowanie na wpisy, newsy czy inne publikacje, szczególnie nt. szerokopojętej tolerancji, a dokładniej jej braku 🥵

Opinie na temat przechodzenia offline są mocno podzielone. Wiele osób twierdzi, że przecież wystarczy mieć zajebiście twardą psyche i się nie emocjonować , nie dać się wciągnąć/ obrazić/ podpuścić/ etc.

Nie zrozum tego źle. Albo zrozum to jak chcesz ➡️ Nie każe ci pozostać obojętnym na krzywdę innych lub na ten cały syf, który robimy naszej planecie. Nie zachęcam cię też do usuwania konta na socialach. Ale zachęcam cię do zastanowienia się nad tym czy robisz coś więcej niż tylko skrolowanie i frustrowanie się przed monitorem. Działaj! Idź na protest, wpłać kasę na jakąś fundację broniąca praw człowieka lub działającą na rzecz środowiska naturalnego! Przestań tylko w kółko marudzić i się wkurwiać ! Działaj!

Co do wspomnianej wyżej psychy – ja takowej nie mam🤷‍♂️

Zatem stało się- konta na FB i Instagramie zniknęły (przez kilka pierwszych dni szukałem ikonek na pulpicie telefonu 😁). Oczywiście są plusy dodatnie i ujemne takiego stanu rzeczy.

DODATNIE:

  • Mam więcej czasu na różne pierdoły i inne ambitne plany
  • Mniej rozkminiam np. lajki i komentarze
  • Więcej gadam z ludźmi (w realu) żeby się dowiedzieć co u nich i na świecie się dzieje 😉

UJEMNE:

  • Trzeba trochę kombinować i się zagłębić żeby znaleźć informację o ważnych i ciekawych wydarzeniach *
  • Nie wiem co u Kardaszianów 🥺

Jak jednak masz twarda psyche i zostajesz w socjalach to zrób chociaż kilka rzeczy dla jej komfortu:

  • przejrzyj listę stron i profili, które obserwujesz: zapewne jest tam w chuj śmieci typu Najan i inne gówno – przestań tym żyć- masz lepiej
  • przestań wdawać się w pyskówki na forach i w komentarzach- 99% z nich pisane jest przez troli
  • jak wkurzają cię poglądy twoich znajomych to weź ich wypieprz z listy albo przestań falołować
  • zastanów się co wynosi do twojego życia dany kontent (nie bądź dla siebie zbyt surowy – czasem nawet na koncie Kardaszianów znajdziesz coś wartościowego❤️
  • zwyczajnie przestać skrolować przez to gówno, które cię nie interesuje

*Jeżeli ktoś się zastanawia czy można śledzić interesujące wydarzenia na FB nie będąc użytkownikiem – da się (wystarczy dodać sobie do przeglądarki adresy stron, albo założyć fejkowe konto – tylko niech to nie będzie wytrych na wkręcanie się w inne treści i powrót do marnowania czasu 🤷‍♂️)

Ps. A teraz trochę przypadkowej obłudy (w przypadki nie wierzę więc obłudy nie ma 😜). Prywatne konta pousuwałem, a o KORPROMISIE zapomniałem z racji tego, że dawno nic nie pisałem. Czy to znak dla mnie żeby pisać dalej? 😜

Czuwaj

#05 życie_nie musisz być wytrwały

Często fixujemy się na zrealizowaniu zadań, które z góry spisane na straty, bo:

  • czasu mało
  • przestrzeni nie ma
  • wszyscy dookoła przeszkadzają
  • nie wychodzi nam i się frustrujemy
  • … (wstaw każdy inny powód, który nie pozwala ci zrealizować zadania)

Wcale nie musisz gotować kamienia! Ciesz się małymi i szybkimi sukcesami.

Słyszysz, że prawdziwe zwycięstwo smakuje najlepiej, kiedy okraszone jest ciężką tyrą. Gówno prawda! Tzn. nie mówię, że takie zwycięstwo nie smakuje. Ale mówię, że smak małych sukcesów jest taki sam! Wszystko zależy tylko od twojego podejścia do tego.

Sam często wpadam w taką spiralę utraty wiary w to co robię. Przykładem niech będzie ten blog. Długo nic nie pisałem (powód: każdy wypunktowany wyżej i żaden w tym samym czasie) i ogarnęło mnie takie uczucie, że to nie ma sensu. Zafiksowałem się na dużym celu, takim, że na blogu ma być codziennie post, że ma przybywać obserwujących, etc. Zamiast cieszyć się każdym postem i tym, że przeczytała go choć jedna osoba (moja wierna fanka @asia 😋😍), czekałem na wielki sukces.

Zatem wszystko co robisz, rób uważnie i nadawaj temu dużą wartość. Niech każda* czynność sprawia, że jesteś z siebie zadowolony (*pod warunkiem, że nie czynisz komuś/ czemuś krzywdy).

Pamiętaj, że wszystko dzieje się w jakimś celu, nie koniecznie wielkim, ale zawsze mającym wpływ na rzeczywistość!

Piona👌

Ocena: 1 na 5.

#korpromis  #kompromis  #core  #promise  #miss  #pro  #praca  #korpo  #lifestyle  #work  #life  #świadomość  #blogger  #awareness  #psycholog #zmiana

#04 korpo_zmiana (część 1/2)

Dziś długo wyczekiwany temat, do którego napisania zainspirowały mnie rozmowy ze znajomymi pracującymi od lat w korporacji.

Jeżeli po przeczytaniu wpisu „01 korpo_polub swoją pracę” nie polubiłeś swojej pracy lub stwierdzasz, że musisz coś zmienić to mam dla ciebie kilka wskazówek co zrobić.

Przede wszystkim nie rób niczego pod wpływem emocji. Wiem, wiem- wszyscy dookoła ci mówią, że decyzje podjęte pod wpływem emocji są najlepsze, bo płyną prosto z serca. Nieprawda i prawda w jednym. Dlaczego?

Prawda bo:

  • to co czujesz do swojej pracy jest racjonalne, bo twoje emocje prowadzą cię do celu, który chcesz osiągnąć (zmiana pracy w tym przypadku)

Przykład: oznaki kierujące cię do zmiany mogą być różne, np.:

-masz stresu czy cię nie zwolnią przy następnych redukcjach* –> daje z siebie wszystko, jednak przełożeni są wciąż niezadowoleni

*ten przykład nie nadaje się dla leserów, którzy codziennie odliczają minuty do końca dnia w pracy

-rano z trudem zbierasz się do pracy –> przestałam odczuwać radość i przyjemność z wykonywania powierzonych zadań

*ten przykład nie dotyczy nierobów, którzy przeczytali „100 sposobów jak wkręcić szefa i nie przyjść do pracy”

-wkurwiasz się rozmawiając z współpracownikami –> nie rozumiem dlaczego wszyscy dookoła zachowują się w ten sposób, nie da się ich słuchać ! (np. dyskryminują innych)

*nie dotyczy socjopatów

-ledwo wiążesz koniec z końcem –> pracuje jak wół a wciąż mi brakuje (w tym przykładzie jestem ostrożny, bo należałoby zrobić szybki rachunek zysków i strat i zbadać czy przede wszystkim wydajemy adekwatnie do tego co zarabiamy💁‍♂️)

Nieprawda bo:

  • negatywne emocje są często nieracjonalne i przez to nie osiągniesz tego czego chcesz, bo reagujesz impulsywnie (nawet jak się nie wydzierasz, to twoje wnętrze buzuje)

Przykład: Szef zlecił ci zadanie. Wykonujesz je w swoim przekonaniu najlepiej jak potrafisz. Idziesz do niego z wynikami. A on (znowu) jest niezadowolony z wyniku.

Problemem jest komunikacja! Zapamiętaj, że:

-między tym co myślisz, (1)

-co chcesz powiedzieć (2)

-co faktycznie mówisz (3)

-co słyszy twój rozmówca (4)

-i jak interpretuje te słowa twój rozmówca (5)

jest 5 możliwości do nieporozumienia! Czyli kluczem do rozwiązania owego problemu i wyzbycia się negatywnych emocji byłaby rozmowa, niekoniecznie zmiana pracy. Oczywiście, często rozmowa i poprawa komunikacji może nic nie zmienić (bo obie strony muszą się zmienić), wtedy dopiero zacznij planować zmianę pracy. Ponieważ nie ma nic gorszego niż robić robotę i dostawać zjeby od szefa (bez względu na ostateczny wynik!)

Teraz szybka analiza ZA i PRZECIW zmianie pracy. Zapisanie takich argumentów na kartce, pomoże ci przyjrzeć się tematowi z innej perspektywy (obserwatora).

Przykład:

W kolejnej części napiszę wam:

  • jak poradzić sobie z argumentami PRZECIW
  • co zrobić przed zmianą/ jak się do niej przygotować (mentalnie i fizycznie)
  • jak przygotować się do rozmowy z przełożonym (jak ją przeprowadzić)

#korpromis #kompromis #core #promise #miss #pro #praca #korpo #lifestyle #work #life #świadomość #blogger #maska #awareness #psycholog #zmiana #pracawmniewkur*** #hatemyjob #lovemyjob

#korpromis  #kompromis  #core  #promise  #miss  #pro  #praca  #korpo  #lifestyle  #work  #life  #świadomość  #blogger  #maska #awareness  #psycholog #zmiana #pracawmniewkur*** #hatemyjob #lovemyjob

#03 korpo_maska

Znowu nie będzie wam dane przeczytać o tym jak przygotować się do zmiany pracy, bo jest inny temat, na który chciałbym się wypowiedzieć 😀

Czy towarzyszy wam czasami takie uczucie, że jesteście innym człowiekiem w pracy, a jeszcze innym w domu? Czy dręczą was przez to wyrzuty sumienia?

To już staje się normą, że jestem tutaj po to aby uspokajać wasze sumienia 😋

A tak na serio, postanowiłem napisać ten materiał ponieważ kiedyś sam myślałem, że różne zachowanie w pracy i domu jest przejawem rozdwojenia jaźni lub innej choroby dwubiegunowej. Albo wykonywanie zawodu, który nie jest na liście naszych ‚ulubionych’. I wiecie do czego doszedłem? Że w takich zmianach postawy nie ma nic złego! Oczywiście nie piszę, że to dysocjacyjne zaburzenie tożsamości, które prowadzi do wystąpienia przynajmniej dwóch różnych osobowości. Chodzi mi o to, żebyś uświadomił sobie, że jest to w pełni kontrolowane zachowanie, które ma cię zbliżyć do osiągnięcia założonego przez siebie celu. I im prędzej to zaakceptujesz, tym szybciej przestaniesz mieć wyrzuty , że postępujesz niezgodnie z własnym sumieniem.

Co warto sobie uświadomić:

  • że zakładanie przysłowiowej maski nie jest ukrywaniem swojego własnego ‚Ja’ , tylko umiejętnością adaptacji do konkretnej sytuacji
  • że zakładając maskę, nie oddalamy się od prawdy, którą nosimy w sercu, tylko przybliżamy do realizacji własnych założeń
  • że nie zakładamy maski aby wywołać efekt iluzji, a jeżeli ktoś takową widzi, to jest to jego iluzja na twój temat
  • że to nie jest sztucznie inscenizowany świat, tylko miejsce, które tworzymy z pełną świadomością!

Aby już nigdy nie doświadczyć poczucia winy z powodu przywdziewania masek, uświadom sobie fakt, że jest to twoja strategia na osiągnięcie celu! Dodatkowo odpowiedź na te kilka pytań, pozwoli zaakceptować ci takiego siebie jakim jesteś:

  • Kim jestem? (niech odpowiedzią nie będzie jedna rola. Przecież jesteś ojcem, matką, partnerem, partnerką, pracownikiem, szefową itd.)
  • Jaki jest mój cel? (tutaj też przywołaj cel dla każdej z twoich ról)
  • Jakie są moje potrzeby? (jw. przecież potrzeby dla każdej z ról są inne!)
  • Jak chce żyć? (puść wodze fantazji😋 )

Przede wszystkim pamiętaj, aby być dobrym człowiekiem, nie czynić innym złego i nie popadać w skrajności🤷‍♂️

#korpromis  #kompromis  #core  #promise  #miss  #pro  #praca  #korpo  #lifestyle  #work  #life  #świadomość  #blogger  #maska #awareness  #psycholog #rozdwojenie #dwubiegunowa

#02 życie_w świadomości

Wiem wiem. W poprzednim poście napisałem, że kolejny będzie o tym jak zmienić pracę jak już nam nic nie pomogło i poziom obrzydzenia do aktualnej roboty jest wyższy niż Mount Everest. ‚Jam zmienny’ i dziś będzie na inny temat 🤷‍♂️

Czy zdarzyło ci się kiedyś mieć wyrzuty sumienia i wstręt do samego siebie za swój ‚słomiany zapał’ ?

Szybko przemijająca wielka chęć robienia czegoś towarzyszy nam wszystkim od dziecka. Jednym zdarza się częściej, innym rzadziej. Wydaje mi się, że w dorosłym życiu ilość ww uczucie jest uzależnione od poziomu naszej świadomości.

0️⃣ Poziom 0 „Brak świadomości”

  • doświadczam tylko tyle ile widzę, słyszę
  • jestem męczennikiem uzależnionym od własnego cierpienia
  • moja prawda jest ‚mojsza’ i innej nie ma
  • moje zachowania są instynktowne, czyli walczę lub daję nogę w zależności od sytuacji

1️⃣ Poziom 1 „Mam jakąś świadomość”

  • cały czas się przejmuję wszystkim dookoła, ale mam świadomość, że to robię
  • chcę się zmienić i mam tego świadomość, tylko nie wiem jak to zrobić
  • mam nadzieję na lepsze jutro

2️⃣ Poziom 2 „Mam świadomość”

  • na różne nieprzyjemne sytuacje reaguję świadomie
  • mam wpływ na swoje życie i znam to uczucie
  • czuję radość wdzięczność i miłość, a nie tylko przykre emocje
  • ciągle działam wg. schematów, ale mam tego świadomość

3️⃣ Poziom 3 „Tworzę swoją świadomość”

  • już się nie przejmuję tym co powiedzą inni, bo wiem, że nie ma to na mnie wpływu
  • stwarzam sobie okazje, kreuję swoją rzeczywistość
  • mam świadomość wyjątkowości swojego życia

Jeżeli zaplanowałeś sobie coś, a później tego nie robisz, to zawsze masz ku temu powód. Nawet położenie się na kanapie i zrelaksowanie będzie dobrym powodem, aby zmienić plany. Ważne jest abyś zrobił to świadomie, bez wyrzutów sumienia. Będąc świadomym tego, każdy powód na zmianę planów będzie dobry.

I teraz już wiesz, że coś takiego jak ‚słomiany zapał’ nie istnieje, a uczucie szybko przemijającej chęci robienia czegoś może pojawić się zawsze. 😀

Ps.1. Pewna mądra osoba powiedział mi ostatnio, że owe uczucie ‚słomianego zapału’ jest mocno uzależnione od relacji z rodzicami w dzieciństwie

  • jeżeli rodzice na każdy twój pomysł reagowali tak, że ,zaciągali ci hamulec ręczny’ to wysoce prawdopodobne, że już jako osoba dorosła, będziesz po chwili namysłu podchodzić do swoich planów sceptycznie

oraz sytuacja przewrotnie odwrotna

  • jeżeli twoi rodzice zapisywali cię na każde zajęcia dodatkowe, wypychali na treningi dyscyplin, których nazw dziś nawet nie potrafisz wymówić, to twój wewnętrzy głos będzi ci podpowiadać, że może nie warto się pchać w realizację nowych pomysłów, bo za dużo masz teraz na głowie

Ps.2. Nie wiem dlaczego, ale kończąc pisanie i próbując sobie zwizualizować świadomość, do głowy wpadła mi scena z Avatara 😍

Ps.3. Dziękuję Asia za wsparcie i pomoc w ciągłym odnajdywaniu mojej świadomości😉❤️

/przypis: akapit o poziomach świadomości inspirowany wykładem Klaudi Pingot „4 poziomy świadomości serca „

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij