Czy często słyszysz zdanie „zmień pracę jak nie lubisz tego co robisz”? A czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, co by było gdybyś nie zmieniał pracy tylko ją polubił?
Banalne. Czy jest wykonalne?
Zależy tylko od ciebie.
To nie jest łatwy proces. Nie ważne co robisz i gdzie pracujesz, czy jest to mała firma, własna działalność, wielka korporacja czy praca w budżetówce. Jeżeli pracujesz tam na tyle długo, że nie pamiętasz już swojego pierwszego dnia w pracy, masz prawo mieć takie dni, w których zwyczajnie przestajesz lubić to co robisz. To uczucie wcale nie musi być jednoznaczne. Możesz wstać rano i mieć ochotę nic nie robić. Albo iść do pracy i zniechęcić się już przy pierwszym zadaniu. Możesz też działać jak robot i po powrocie do domu nie pamiętać co robiłeś cały dzień. To może być cokolwiek. I schody zaczynają się wtedy, kiedy masz takie sytuacje nader często. Wtedy pojawia się to mistyczne pytanie: czy ja w ogóle lubię swoją pracę?

A od tego pytania zaczyna się pewien znany nam wszystkim schemat myślowy:
- euforia, czyli utopijne rozmyślania o tym, jak dobry jesteś we wszystkim innym, niż tym co akurat robisz. Wszystkie twoje pomysły na nowy biznes (zakładam, że pierwsza myśl zawsze pójdzie w kierunku własnego biznesu, bo przecież wszystkie grube ryby tak zaczynały) wydają ci się strzałem w 10
- żal o to, że zmarnowałeś kawał swojego życia na tę ‚pieprzoną pracę’ w której się teraz tak męczysz
- nerwowe szukanie pasji, która rychło przyniesie ci fortunę. Zazwyczaj w tym miejscu nie jest już tak kolorowo, jak w stanie euforii opisanej wyżej, bo zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego, że czeka cię ciężka ‚orka’ żeby coś osiągnąć
- strach, który przychodzi z brakiem wiary we własne możliwości. W tym miejscu przypominasz sobie o kredytach i innych zobowiązaniach, które na tobie spoczywają i boisz się, że jak ci nie wyjdzie, to komornik zlicytuje ci chatę
- przygnębienie, czyli moment, w którym sobie uzmysławiasz, że zmiana pracy to za duże ryzyko i już do końca będziesz musiał robić, to co robisz
Brzmi znajomo?
Jeżeli nie, to znaczy, że to co robisz sprawia ci przyjemność i nie czujesz potrzeby jakiejkolwiek zmiany. Możesz też być osobą, która zna swoje możliwości i ma jasno określone cele, a jednym z nich jest zmiana pracy. Wtedy nie będą tobą targać takie sprzeczności.
Jeżeli jednak schemat opisany wyżej brzmi znajomo, to weź moją radę i polub swoją pracę, zanim kolejny raz zaczniesz marnować energię i czas na to, żeby przejść od euforii do przygnębienia.
Nie dam ci tutaj magicznej recepty na to jak to zrobić, bo takiej nie ma. Ale może te kilka przykładów pomoże ci wprowadzić zmiany, które zmniejszą twoją frustrację pracą, a w dłuższej perspektywie sprawią, że ją polubisz (pod jednym warunkiem1).
- 1️⃣ Zadania, które wykonuje są nudne/ czuję, że się nie rozwijam
To chyba najcięższy kaliber ze wszystkich trzech przykładów. Wypalenie zawodowe pojawia się bardzo często w momencie kiedy jesteś
– zawalony robotą i zwyczajnie zmęczony
– znudzony monotonią zadań
Wtedy każde zadanie jest ponad twoje siły i albo tracisz wiarę w swoje umiejętności albo nie masz ochoty go wykonywać, bo nie jest atrakcyjne.
➡️Co zrobić?
A. Łatwe do wykonania
– zacznij robić to samo inaczej! Jeżeli jesteś odpowiedzialny za robienie raportów w excelu z analizą finansową firmy, to tym razem zrób je w power point’cie (nie wiem jak to ‚spolszczyć’ inaczej). Jak jesteś budowlańcem i malujesz ściany wałkiem, to tym razem pomaluj pistoletem. Po prostu rusz głową i wykonaj swoje zadania w inny (często kreatywny) sposób.
B. Do wykonania 50/50 (bo oprócz ciebie wpływ na wynik ma druga osoba)
– idź do szefa i powiedz mu, że chcesz robić coś innego. Może odbijesz się od ściany, a może nie. Szanse oceniam na 50/50, bo np. twój szef może mieć już jakiś scenariusz w głowie, w który się idealnie wpasujesz. Żeby zwiększyć swoje szanse, to przygotuj się do takiej rozmowy i idź z gotowym pomysłem na siebie!
- 2️⃣ Ludzie, z którymi pracuje mają na mnie zły wpływ / nie nadają na tych samych falach / zwyczajnie mnie drażnią
➡️Co zrobić?
Nie inaczej niż w każdym innym przypadku, zwyczajnie zastanów się co ci przeszkadza.
– jeżeli czujesz, że wplątałeś się w jakieś intrygi firmowe? Czujesz, że cały swój wolny czas spędzasz na plotkowaniu? Przestań marnować swój czas in energię i odetnij się od tego. Przy kolejnej ‚szemranej’ konwersacji zwyczajnie pokaż, że nie jesteś zainteresowany takim zajęciem. Nie bój się, że stracisz w czyichś oczach albo, że wypadniesz z ‚kręgu wpływów’. Uwierz mi, że zyskasz w innych oczach, a twoje sumienie będzie spokojniejsze.
– jeżeli czujesz, że nie masz z kim pogadać w pracy o swoich pasjach itp. to przysłuchaj się innym. Wiem, że możesz być ukierunkowany na siebie i swoje potrzeby, ale jak chcesz funkcjonować w zespole, to nastaw się również na słuchanie. A nóż ktoś zarazi cię nową pasją.
– jeżeli ludzie cię po prostu drażnią to ‚zjedz snickersa’ i zobacz czy to czasem nie jest problem z tobą i twoim wyobrażeniem o innych. Przecież wszyscy nie mogą być beznadziejni a ty idealny🤦♂️
- 3️⃣ Szef mnie wkurza
Jak masz nad sobą szefa, to jest to również temat z ‚tych ciężkich’ , ponieważ często relacje z przełożonymi nie są typu partnerskiego i nie opierają się na wzajemnym zaufaniu. Wtedy tak jak w każdym innym przypadku musisz sprecyzować swoje odczucia i potrzeby.
– zbyt wiele ode mnie wymaga / nie docenia mnie
– jest chamski/ nie szanuje mnie1)
➡️Co zrobić?
Rozmawiać. Bo to najszybsza metoda. Oczywiście możesz pokazywać swoją postawą, że jesteś zapracowany albo niedoceniony (teraz tylko narzekanie przychodzi mi do głowy). Ale to będzie objaw bezradności. Ok, masz prawo czuć się bezradnie, ale wróć do punkt. 1 – żeby się pozbyć tego uczucia musisz zacząć się komunikować. Przygotuj się do rozmowy, powiedz z czym masz problem i zasugeruj rozwiązanie. Jak masz za dużo pracy, to zobacz czy sam jesteś w stanie zoptymalizować tę robotę (np. zakupieniem lepszego sprzętu).
1) jeżeli w miejscu, w którym pracujesz spotykasz się z brakiem szacunku, mobbingiem albo innym beznadziejnym zachowaniem (szczególnie ze strony przełożonych), to nie staraj się lubić tej pracy – zmień ją i to szybko! Gorzej nie będzie. Nawet większa ilość obowiązków i niższa pensja są niebo lepsze niż traktowanie cię bez szacunku. O tym jak zmienić pracę napiszę w następnym poście.
Wpis zakończę w tym miejscu, ale czuję, że jeszcze do niego wrócę bo temat jest jak rzeka.

